﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Cudze chwalicie swego nie znacie”> 
<author_1=”K. Małcużyński”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="6">
<date=”1954-06-20”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Wiele jest nieporozumień z owym ,.elitaryzmem”. Podczas prezentowania modelu nowego, pięknego ubranka dziecięcego padł kiedyś taki argument: „To ma być ubranko dla robotniczego dziecka? To są stroje dla hrabiowskich dzieci!”. A my właśnie, po to powołujemy Instytut i łożymy nań państwowe pieniądze, po to będziemy walczyć o jakość i estetykę produkcji, żeby w przyszłości robotnicze dzieci mogły się ubrać tak jak niegdyś hrabiowskie. Roger Vailland, znany u nas dobrze pisarz francuski, ładnie wyraził tę myśl, zwiedzając nasz Instytut: „Dziękuję za to, że mi ukazano chwilę, gdy każda dziewczyna ubrana będzie jak księżniczka...”
Ostrożnie więc z tym „elitaryzmem”, który zgodnie aprobują chłopka z Sochaczewskiego i francuski literat, klient PDT i radziecki historyk sztuki z Moskwy.
Szczególna głuchota na wiele głosów 
Zarzut trzeci: fałszywa interpretacja ludowości, „chłopomańsko-snobistyczne" instynkty, rzekoma chęć ubierania naszych kobiet w zapaski i w suknie ozdobione łowickimi wycinankami.
Powiedzmy od razu, że tu jest sprawa poważniejsza. To już nie mniej lub bardziej słuszny argument, ale — użyjmy sportowego, zwrotu — uderzenie poniżej pasa. Faul. Operując takimi argumentami w sposób lekkomyślny, można ośmieszyć i doprowadzić do groteski jedną z najbardziej wartościowych, najbardziej twórczych i pionierskich prac Instytutu.
 Posłuchajmy paru głosów: 
„Odbywa się tutaj wielka i celowa praca nad rozwojem i przyswojeniem narodowi polskiemu narodowych, artystycznych tradycji” — pisali radzieccy plastycy, goście V Zjazdu ZPAP. 
„Rozwijać i podnosić poziom sztuki ludowej i włączyć ja do wzornictwa — oto jeden ze środków realizacji hasła: socjalistyczna w treści i narodowa w formie” — pisał Mao-Dun. minister kultury Chińskiej Republiki Ludowej.
„Ludzie, którzy, jak wy, czerpią z najlepszych źródeł ludowych, będą... w walce z kosmopolitycznymi wpływami nie do pokonania” — pisała Irena Meller, plastyczka z NRD. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
